Jako że prowadzę firmę sporo odbieram telefonów z „najlepszymi ofertami”, „doskonałymi okazjami” itd. co jakiś czas dzwoni ktoś i proponuje zasponsorowanie zakupu czegoś dla przedszkola/szkoły w bliskiej okolicy.
Dobry krok bo mogą trafić że chodzi lub chodził tam mój dzieciak, a zdecydowanie łatwiej coś wesprzeć lokalnie niż przykładowo w Ugandzie.
Ostatnio dzwoni jakaś pani i proponuje mi abym dla pobliskiej szkoły zakupił 2 zestawy książek za 290 zł brutto. W zamian dostanę dyplom, szczęście dzieci i podobny makaron na uszy mi nakręca.
Myślę sobie Continue reading
